Zacznijmy od początku - czyli pobierania. Zrobiłem wielkie oczy gdy zobaczyłem jak wiele waży te środowisko. Stwierdziłem, że nie ma co się zrażać na samym początku. Pobrało się dość szybko jak na taki rozmiar. Uruchamiamy. Na oczy ukazuje się bardzo ładnie wykonany splash screen. System jednak wczytuje się około trzykrotnie dłużej niż na GNOME. Wreszcie po dość długiej chwili, wita mnie wesoła muzyczka startowa z KDE. Wpada w ucho, i jest bardzo przyjemna. Wygląd środowiska też jest niczemu sobie. Wszystko ładnie skomponowane i stonowane. Dużo błysków i przezroczystości.
Niestety ale szybkość działania systemu dość mocno zwolniła i zawiodła moje oczekiwania. Zasoby komputera także stały się bardziej eksploatowane. Pozwolę sobie zrobić małe skonfrontowanie z GNOME.
Stan zużycia zasobów komputera zaraz po uruchomieniu systemu.
Procesor: GNOME - 90MHz; KDE - 360MHz;
RAM: GNOME - 120 MB; KDE - 320 MB;
Procesor: GNOME - 90MHz; KDE - 360MHz;
RAM: GNOME - 120 MB; KDE - 320 MB;
Jak widać KDE jest dość zasobożerne. Niestety ale mój poczciwy, zintegrowany Intel extreme graphics 2 (128MB) cienko sobie radził z efektami. Zanikanie się zacinało na potęgę. Przezroczystość była spoko. Przełączanie pulpitów (w ilości 4) w normie. Stwierdziłem: "naprawdę spoko środowisko". Wiadome że za wygodę i cukierki dla oczu płaci się procesorem i pamięcią RAM. Niestety ale działanie niektórych aplikacji na moim komputerze wyglądało tragiczne. Szczególnie gier 3D. Podam tutaj małe porównanie. Ponownie z GNOME. Za pole do testów posłużyła gra: Sauerbraten - justice edition.
Mała mapa:
GNOME - 60 fps; KDE - 57 fps;
Średnia mapa:
GNOME - 45 fps; KDE - 32 fps;
Duża mapa:
GNOME - 18 fps; KDE - 7fps;
GNOME - 60 fps; KDE - 57 fps;
Średnia mapa:
GNOME - 45 fps; KDE - 32 fps;
Duża mapa:
GNOME - 18 fps; KDE - 7fps;
Czyli nie pogramy na mojej maszynie. Podejrzewam, że na mocniejszym sprzęcie powinno być o wiele lepiej. To głównie wina mojej anachronicznej karty graficznej.
KDE ma też swoje zalety, które miło mnie zaskoczyły. Od razu po uruchomieniu system zasugerował aktualizację kernela i x-server. Po kolejnych uruchomieniach i aktualkach, system nieco przyspieszył. Była to co prawda symboliczna wartość, ale zawsze coś.
Z całą pewnością mocną stroną KDE jest plazma. To zbiór całkiem ciekawych widżetów na pulpit. Bardzo ładnie to chodzi i wygląda. Ilość bugów jest znośna. Można umieścić sobie np. zegar analogowy, czy skaczącą piłeczkę. Jak dla mnie możliwość obracania elementów pulpitów to już lekka przesada. Fajna zabawka, nawet użyteczna. Kiedyś jednak się znudzi, a wkurzenie zżeraniem zasobów zostanie (oczywiście jeśli wcześniej było).
Osobiście najbardziej odpowiada mi środowisko GNOME. Oferuje elegancję, ergonomię oraz zaskakuje przy tym niskim zużyciem zasobów. W sam raz dla mnie. Jednak z chęcią bym spróbował KDE na lepszym sprzęcie. Te środowisko ma naprawdę wielu fanów, i to nie bez powodu. Na słabym sprzęcie mówię mu stanowcze: nie.
0 komentarzy:
Prześlij komentarz