Chyba każdy kto dłużej korzystał z Linuksa wie jak bardzo fajerwerkowe jest KDE. Niestety, ale jak ukazałem w poprzednim artykule - niesie to za sobą znaczne zużycie zasobów komputera. Ja jako fan GNOME chciałbym jednak pokazać, że właśnie w tym środowisku da się uzyskać podobne efekty do prezentowanych przez plasmoidy KDE. Oczywiście cudów nie należy się spodziewać, lecz całkiem sporej namiastki zabaweczek spod znaku kostki i trybików owszem. Także zainstalować te cuda można na innych środowiskach graficznych. Pulpitowy kalendarz, ramka na foto, mini pokaz slajdów, zegarek, sensory systemowe, aplikacje sprawdzające maila, wyświetlacze logów systemowych i wiele, wiele więcej... Oczywiście to wszystko przy jednoczesnym śladowym zużyciu procesora i pamięci RAM. Chcesz system z interfejsem podobnym do Mac OS X + wygląd KDE? To nie problem. W tym krótkim artykule pokażę z czym co się je.
Instalacja przebiegnie na dystrybucji Linux Mint 9 Isadora. Na innych pingwinach może to wyglądać nieco inaczej. Ja podam sposób instalacji paczek z poziomu konsolowego aptitude, lecz znajdziemy je także bez problemu w standardowym repozytorium Minta obsługiwalnym przez menedżera pakietów Synaptic. Zatem zaczynajmy!
1. Instalacja pakietu Compiz
By nasze efekty prezentowały się jak najlepiej, przyda się zainstalowanie pakietu Compiz + Compiz-extra. Zatem wchodzimy w terminal i wklepujemy:
sudo apt-get install compiz compiz-extra
Czasami pakiet compiz-extra nie jest dostępny z poziomu standardowego zestawu repozytoriów. Wtedy otwieramy Synaptic -> ustawienia -> repozytoria -> zaznaczamy brakujące opcje. Po instalacji Compiza radzę jednak przywrócić standardowe opcje.
2. Instalacja Cairo-Dock
Ten półko-panel z dołu ekranu to nic innego jak nietypowy Dock. Konkretniej chodzi o Cairo-Dock. Zatem instalujemy:
sudo apt-get install cairo-dock
3. Instalacja pulpitowych widgetów
Wspomniane na początku artykułu odpowiedniki plasmy KDE to Screenlets. Instalujemy zatem pakiet:
sudo apt-get install screenlets
4. Uruchomienie gadżetów
Zacznijmy od uruchomieia Compiza z dodatkiem extra.
Menu -> Preferencje -> Menedżer ustawień Compiz config
Uruchamiamy animacje i dodatki do animacji. Robimy to zaznaczając kratkę. Akceptujemy zmiany gdy wyskoczą nam jakieś ostrzeżenia. Klikamy prawym przyciskiem myszy na pulpicie -> Zmień tło pulpitu -> zakładka: efekty -> zaznaczamy własne i akceptujemy zmiany. Pozostałe wyżej wspomniane bajery uruchomimy z poziomu systemowego menu.
Menu -> Akcesoria -> Cairo Dock (z open GL)
Menu -> Akcesoria -> Screenlets
Jednakże by uruchamiały się wraz z systemem należy to skonfigurować.
Menu -> Preferencje -> Programy startowe
Dodajemy dwa wpisy.
1. Nazwa: Cairo dock / Polecenie: cairo-dock -o / Komentarz: dowolny
2. Nazwa: Screenlets / Polecenie: screenlets / Komentarz: dowolny
Czasem program Screenlets dodaje się sam po instalacji. Wtedy usuwamy wpis numer dwa. Warto też nasz systemowy gnome-panel przerzucić do góry (aby nie zasłaniał cairo-dock), prawy przycisk myszki na panelu -> Właściwości -> ułożenie: góra/co tam chcesz, warto dodać autoukrywanie. Na początku radzę go nie usuwać. Przyzwyczajanie do cairo trochę trwa.
5. Konfiguracja gadżetów
Zarówno Cairo Dock jak i Screenlets wyklikamy za pomocą prawego przycisku myszy. Nie będę się zbytnio wdawał w szczegóły, bo pobawicie się sami. Jednak zwrócę uwagę na pewne niedogodności, które sprawiły mi problemy, lub mnie zaskoczyły.
W Cairo-dock problemy może sprawić dodawanie własnych aktywatorów. Ich dorzucanie jest trochę nieergonomiczne, ale da się to łatwo zrobić. Albo dajemy prawy, przyciskiem myszy na docku -> Add -> Add a custom launcher. I sobie tam tworzymy ręcznie guziki odpalania (są problemy z niektórymi aplikacjami, także z ich ikonkami - trzeba ściągać z sieci i dawać własne ścieżki), lub robimy to innym sposobem. Odpalamy jakiś program z poziomu własnego menu standardowego - pojawia się nam jego ikonka na Cairo-dock. Wtedy prawy przycisk myszki na tej ikonce -> Make it launcher. Mamy już nowy skrót na panelu. To tyle co zauważyłem w tej aplikacji.
W Screenlets jest nieco chwiejniej. By chodziły jak najlepiej należy mieć włączonego compiza + compiz extra. Jeżeli chcemy aby dany gadżet uruchamiał się wraz z systemem to uruchamiamy menedżera screenletów, wybieramy nasze cudo i zaznaczamy w dolnym lewym rogu: autostart on login. Nasze zabaweczki również możemy mocno wyklikać prawym przyciskiem myszy. Część z nich ma swoje niedociągnięcia w porównaniu z odpowiednikami KDE. Jednak jest to bardzo ciekawa alternatywa. Znajdziemy tu tego od groma. Można także pobrać dodatkowe paczki z gnome-look.org. Ściągamy je na dysk i instalujemy przeciągając (koniecznie skompresowane) z miejsca pobrania do okna menadżera screenletów.
Moja opinia o tych gadżetach nie jest jednoznaczna. Co do cairo-dock, naprawdę nie ma czego się czepiać. Zaś co do screenlets... Ech... Niewątpliwie małożerność zasobów to ogromny plus. Wygląd też jest bardzo spoko. Ale z resztą spraw nie zawsze jest wesoło. Zegarki potrafią z niewiadomych przyczyn same się przestawić. Sensor temperatury procesora po przelogowaniu się z niewiadomych przyczyn zamienia się w czujnik zużycia procesora. Ekranowy notatnik ogranicza się tylko do grafiki swoją objętością na słowa. Poza nią tekst znika. Brak jakiejkolwiek możliwości formatowania tekstu w notatniku. Nie mówię już tutaj o typowym dla plasmy KDE obracaniu gadżetu bo tu go po prostu nie ma.
Jednak polecam zabawę w screenlets i cairo-dock. Chociażby po to by pobawić się naszym systemem. Tym bardziej, że nie zachodzą w nim żadne trwałe zmiany. Pomimo niedopracowań to bardzo fajna zabawka. Sam z niej chętnie korzystam.
0 komentarzy:
Prześlij komentarz